KIEDY KOBIETA UWIERZY W SIEBIE, JEST NIE DO ZATRZYMANIA.

Ma w sobie niebywałą odwagę, determinację i energię. Ma spokojne serce, przejrzysty umysł i wyostrzone zmysły. Ma błysk w oku i uśmiech, który pięknie podnosi kąciki ust. Mówi szeptem, ale każdy bardzo dobrze ją słyszy. Nie zajmuje przesadnie dużo miejsca, ale każdy doskonale ją widzi. Ma w sobie ciepło i światło, które przyciągają jak magnes. W końcu potrafi być sobą i jest jej z tym cholernie dobrze. Innym też jest z nią dobrze, bo czują, że tam w środku jest prawdziwa ONA – kobieta, która w końcu uwierzyła w siebie.

Zdjęła wszystkie maski tak precyzyjnie nakładane latami. Zmyła z przymkniętych powiek ciężar cudzych oczekiwań, którym nigdy nie była w stanie sprostać. W porę zrozumiała, że już nie musi. Zresztą tak naprawdę wcale tego nie chciała. Odważnie spojrzała trudnej przeszłości prosto w oczy i ze zdumieniem odkryła, że nie ma już nad nią władzy. Więc przytuliła ją czule, pożegnała i pozwoliła odejść. Bo mądra kobieta wie, że tylko tak można zrobić miejsce na „tu i teraz”.

Upuściła więc ostatnią łzę na myśl o tych, którzy nigdy nie umieli jej pokochać tak, jak na to zasługiwała. Wybaczyła tym, którzy gasili jej wewnętrzny ogień, próbując tłumić światło, które nosiła w sobie. Wtedy nie umiała go ponownie zapalić, więc szła przez życie po omacku potykając się tu i ówdzie. I to też potrzebowała wybaczyć. Tym razem sobie.

Te wszystkie chwile, w których w siebie wątpiła. Te wszystkie dni, w których odmawiała sobie prawa do odpoczynku, radości, przyjemności i przede wszystkim miłości. Te wszystkie noce kiedy samotnością karała siebie za to, że wciąż nie jest wystarczająco perfekcyjna i doskonała. Te wszystkie lata, w których odrzucała siebie tak samo, jak kiedyś ją odrzucano. Nikt przecież nie nauczył jej co to znaczy kochać siebie. Więc nie kochała.

Chociaż paradoksalnie to właśnie miłości potrzebowała najbardziej na świecie. Znacznie bardziej niż powietrza. Długo nie potrafiła się do tego przyznać. Dziś już potrafi. Dziś już to wie i czuje całą sobą, że nie musi jej szukać na zewnątrz. Bo miłość jest w niej. Zawsze tam była.

Kiedy kobieta w końcu uwierzy, że jest pełna, kompletna, wystarczająca i właściwa właśnie taka, jaka jest, w jej życiu zaczynają dziać się cuda.

(Visited 643 times, 1 visits today)

2 Comments

  1. Iza 7 marca 2021 at 22:31

    By dojść do tej prawdy potrzeba poznać siebie. Potrzeba odwagi by do głosu doszło nasze Ja.
    Ale gdy usłyszymy Siebie i się odważymy to idziemy jak torpedy.
    Kasiu Dziękuję za wsparcie w drodze do usłyszenia Siebie.😘❤

    Reply
    1. KasiaMalinowska 7 marca 2021 at 23:19

      Jest dokładnie tak, jak piszesz Iza. Ta odwaga czasami sporo nas kosztuje, ale życie w nieustannym lęku jest o wiele trudniejsze. Dlatego warto. Zawsze warto stawać po swojej stronie, być blisko siebie. Ps. Po to tu jestem – by wpierać.

      Reply

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *