Siedem pytań do Joanny Chmury.

Czym jest dla Ciebie #odwaga?

Odwaga to dla mnie siła obejmująca czule lęk za ramię i mówiąca: pozwól, że przejdziemy przez to razem.

Jak oceniasz swoją odwagę na dziś (w skali 1-10). Z czego wynika taka, a nie inna ocena?

Dziś czuję, że mam ją na 8. Ten wzrost wynika z wielu rzeczy. Z pracy własnej: terapeutycznej, rozwojowej i coachingowej ale też z codziennych małych kroków odwagi, które powoli stawiam. Sięgam po te wspomniane wyżej narzędzia rozwojowe zawsze kiedy czuję, że coś przestaje być dla
mnie jasne, zrozumiałe, przejrzyste. Robię to, żeby zrozumieć. Ale żeby poczuć odwagę to od paru lat duchowość jest dla mnie takim oparciem. Nie konkretna religia ani format ale po prostu świadomość, że nie jestem sama, że mam się na kim oprzeć. Tego kogoś nazywamy różnie: Bóg, Siła, Moc, Anioły, Duch. To mi pomaga przeżywać życie w zaufaniu, że wszystko absolutnie wszystko co się dzieje, ma sens. Czerpię z tego siłę do bycia odważną w życiu prywatnym ale też zawodowym. Myślę, że na wiele rzeczy bym się nie odważyła gdyby nie świadomość, że stoją za mną murem Dobre Duchy.

Podaj przykład jednej kobiety z życia publicznego, którą z jakiegoś powodu podziwiasz. Dlaczego akurat ona?

Ellen de Generes, prowadzącą szalenie popularny talk show w Stanach. Kocham jej poczucie humoru, intelekt i radość bycia. Jest też zaangażowana w wiele akcji charytatywnych. Ale najbardziej przyciąga mnie do niej jej własna trudna historia, która jak to trudne historie mają w zwyczaju, najpierw ją rozłożyła na kawałki a potem zbudowała na nowo. Odwaga powstawania, kiedy leżeliśmy bezsilni jest dla mnie nie tylko inspirująca ale przede wszystkim wzruszająca. Polecam wam wywiad z nią dostępny na Netflix, w którym odważnie dzieli się tym przez co przeszła.

Jak Asia Chmura radzi sobie w słabszych momentach i chwilach zwątpienia?

Jak umie. Czasem umiem lepiej, czasem gorzej. Czasem płaczę, czasem tańczę, czasem krzyczę w poduszkę, czasem robię jogę a czasem jem lody. Czasem rozmawiam a czasem milczę. Czasem zaczynam działać a czasem właśnie wtedy przestaję.

Kiedy patrzysz na swoje życie z perspektywy dnia dzisiejszego, z czego jesteś najbardziej zadowolona?

Z wielu rzeczy. Z wielu zdarzeń. Z wielu relacji. Ale gdybym miała wybrać coś jednego, to prywatnie z odwagi wejścia w nową relację, po tym kiedy skończyła się poprzednia. Są takie momenty w życiu, kiedy wątpimy w duże byty: miłość, wolność, Boga. Byłam blisko takiego momentu i zupełnie z ignorancją dla mojej nie-gotowości pojawiła się miłość. Miłość ma to do
siebie, że ona jest tu i teraz. Nie czepia się tego, co było. Nie ucieka do tego, co będzie. Odwagą jest więc w nią wejść porzucając przeszłość i nie wikłając się w przyszłość. Myślę, że dla wielu z nas po bolesnych rozstaniach, odwagą jest otworzyć szeroko poranione serce. A zawodowo jestem bardzo zadowolona i dumna z bycia wybraną do siedmioosobowego zespołu mówców „Dare to Lead™ Speaking Team” dr Brene Brown. Możliwość współpracy z Brene w takiej formule to dla mnie duże wyróżnienie i ogromna przygoda.

Co ci daje życiowy napęd? Skąd bierzesz swój ‘inner drive’?

Miłość i duchowość – choć właściwie to w gruncie rzeczy jedno i to samo. Chyba to się bierze z kontaktu z tym Bytem gdzieś wyżej. Każdego dnia staram się w ramach medytacji i ukierunkowania intencji na dzień doby zadać tej Sile Wyższej trzy pytania: Where would you have me go? What would you have me do? Who would you have me talk to? Czyli na nasze byłoby to: Gdzie chcesz, żebym poszła? Co chcesz, żebym zrobiła? Z kim chcesz, żebym porozmawiała?

Co byś chciała przekazać osobom, które to przeczytają? Z jaką myślą, inspiracją chciałbyś je zostawić?

Żeby nigdy nie zamykać na klucz poranionych serc. Trzymać je otwarte. Tak na wszelki wypadek 😉

(Visited 89 times, 1 visits today)

Zostaw komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *